paczanga
Admin
 Admin
| Posty: 2673 |   | Oklaski: 16
|
Mistrzostwa Świata 2010 - Finał - 2010/07/10 20:33
vs. 
Stało się ! Mistrzostwa świata na boiskach RPA dobiegają końca. Pozostał zaledwie jeden mecz, ten najważniejszy – wielki finał. Oczy całego świata w niedzielny wieczór skierowane będą na Johannesburg, gdzie naprzeciwko siebie staną reprezentacje Hiszpanii i Holandii. Zapowiada się fantastyczne widowisko i wielkie emocje.
Miejmy nadzieję, że będzie to mecz godny finału mistrzostw świata. Obie drużyny jeszcze przed mundialem stawiane były w roli faworytów do końcowego sukcesu. Znacznie częściej jednak wspominano o Hiszpanach, którzy są przecież aktualnymi mistrzami Europy. Oranje jednak od kilku lat prezentują fantastyczną piłkę i na tych mistrzostwach zaprezentowali się naprawdę dobrze. Bez wątpienia zatem takiego finału nie możemy uznać za przypadek, a obie rywalizujące drużyny mają argumenty ku temu, aby wznieść puchar.
Dla obu reprezentacji jest to absolutnie historyczne wydarzenie. Obie bowiem jeszcze nigdy nie wywalczyły tytułu mistrza świata. Możemy być zatem pewni, iż rodzina triumfatorów niebawem ulegnie powiększeniu. W historii znacznie bliżej pucharu byli Pomarańczowi, którzy w 1974 i 1978 roku znaleźli się w finale. Za każdym razem jednak zmuszeni byli uznać wyższość rywali. W tym momencie nasuwa się znane powiedzenie – „do trzech razy sztuka”. Porzekadła jednak nie zawsze znajdują potwierdzenie w rzeczywistości i zapewne w niedzielę o zwycięstwo będzie niezwykle trudno. Hiszpanie w dziejach nigdy nie byli w wielkim finale. Można zatem powiedzieć, że to dla nich swoisty debiut. Nie zapominajmy jednak, że przed dwoma laty wywalczyli mistrzostwo Starego Kontynentu – więc i tak trudne pojedynki jak finał nie są im obce.
Tak wielkie wydarzenie sportowe jest oczywiście smacznym kąskiem dla typujących. Bukmacherzy doskonale wpisują się w oczekiwania i umożliwiają zakładanie się na praktycznie wszystkie możliwe sposoby. Mamy zatem opcję typowania strzelca bramki, czasu, w którym ona padnie, różnorodnych handicapów i innych. Największą popularnością cieszą się jednak klasyczne typy i określenie zwycięzcy. W kontekście wystawionych kursów, niezwykle trudno wskazać zdecydowanego faworyta. Jest to oczywiście czymś zupełnie normalnym na tym etapie turnieju. Nieco większe szanse mają jednak Hiszpanie. Jeżeli uważamy, że to oni sięgnął po puchar , to za każdą postawioną złotkę otrzymamy dwie (2.05). Wygrana Pomarańczowych określona jest większym kursem (3,25). Te kursy nie są zaskoczeniem, gdyż mistrzowie Europy niemalże od początku turnieju stawiani byli w roli faworytów, Oranje mieli w większej mierze charakter „czarnego konia”. Jeżeli uważamy, że bezpieczniej wytypować drużynę, która sięgnie po puchar (niezależnie od dogrywki i rzutów karnych), to kursy są jeszcze mniejsze. Tutaj oczywiście także ekipa z Półwyspu Pirenejskiego jest faworytem (1.50). Jeżeli uważamy, że to Holendrzy wywalczą trofeum, to możemy zarobić więcej – za każdą postawioną złotkę otrzymamy ponad dwie (2.40). niezwykle popularne jest typowanie progów bramkowych. Tutaj bukmacherzy są zdecydowani. Ich zdaniem nie będziemy świadkami sporej ilości bramek i padną maksymalnie dwie (under 2.5 1.50).
Hiszpanię śmiało można uznać za jedną z najmocniejszych drużyn na świecie. Mimo tego, że nigdy nie dotarła jeszcze do finału mundialu, to jednak ostatnie lata należą do niej. Mistrzostwo Europy oraz fantastyczna postawa krajowych drużyn pokazują, że jakość piłkarska w tym kraju stoi na niebotycznie wysokim poziomie. Zawodnicy grają ze sobą od kilku lat, doskonale się znają i to stanowi w dużej mierze o sile ich gry. Poza taktykę i odpowiednim ustawieniem liczą się również indywidualności. Mistrzowie Europy mają ich w swoim składzie wielu. Wystarczy wspomnieć o takich graczach jak Villa, Iniesta, Xavi, Puyol, czy Torres. Każdy z nich jest w stanie przechylić losy spotkania na stronę swojej drużyny. Jeżeli wszyscy znajdują się w fantastycznej formie, to Hiszpanie są nie do zatrzymania, co pokazali przed dwoma laty w mistrzostwach Europy. Jeżeli spojrzymy na kluby, w których grają oraz siłę hiszpańskiej Primera Division, to budzić zdziwienia nie może fakt, iż eksperci tej ekipie dają w niedzielę więcej szans. Zawodnicy poza indywidualnymi aspiracjami czują się jednak częścią drużyny. Nie można doszukać się jakiejkolwiek krytyki wewnątrz drużyny i nikt nie manifestuje swojej odrębności. Poza tym za zespołem murem stoją rodacy i mówiąc szczerze, trudno się temu dziwić.
Podopieczni Vicente del Bosque grają w bardzo dobrym i widowiskowym stylu, co jednak nie jest kontrastem dla skuteczności. Ich piłka jest zatem efektywna oraz efektowna i dzięki temu ma tak wielu sympatyków nie tylko we własnym kraju, ale i na całym świecie. Przed czterema laty, mimo bardzo mocnego składu, nie udało się przejść 1/8 finału – zbyt trudni okazali się Francuzi. Wówczas wielu zawodników było sfrustrowanych, nie mówiąc o kibicach. Już jednak było można zauważyć, że tworzy się wielka drużyna i ta generacja piłkarzy ma realne szanse odnieść wielki sukces. Mistrzostwo Europy było pewnym preludium, teraz jest szansa na „danie główne”.
Hiszpanie mieli w tym turnieju swoje trudne momenty. Na inaugurację zmagań przegrali ze szwajcarami. Helweci przez większą część meczu bronili dostępu do swojej braki, a następnie skutecznie kontratakowali. Mimo licznych okazji La Roja nie była w stanie nawet zremisować. W kolejnych dwóch spotkaniach koniecznie zatem należało wygrać. W meczu z Hondurasem problemów nie było. Rywale nie byli w stanie nawiązać równorzędnej walki i mistrzowie Europy po trafieniach Villi wygrali 2:0. Decydująca o awansie była konfrontacja z Chile. Mcz nie był łatwo, jednak dzięki skutecznej ofensywie udało się wyjść na dwubramkowe prowadzenie. Na listę strzelców wpisali się Villa oraz Iniesta. Ostatecznie udało się wygrać 2:1 i zająć pierwsze miejsce w grupie. Jak zatem widać, ta faza turnieju nie była szczególnie łatwa, jednak z meczu na mecz podopieczni del Bosque grali pewniej i skuteczniej.
Pierwszym rywalem w fazie pucharowej byli Portugalczycy. Hiszpanie rozegrali świetne spotkanie i wprawdzie wygrali skromnie 1:0, to jednak byli drużyną znacznie lepszą. Ten pojedynek pokazał prawdziwą jakość gry La Roja. Bramkę na wagę zwycięstwa strzelił oczywiście walczący o koronę króla strzelców David Villa. Kolejny pojedynek był chyba jak dotąd najtrudniejszym dla Hiszpanów. Mierzyli się z bardzo dobrze poukładanym Paragwajem. W tym spotkaniu każdy wynik był możliwy i wydaje się, że nawet nieco więcej szans mieli rywale. Ostatecznie jednak spore szczęście i indywidualne umiejętności poszczególnych zawodników okazały się decydujące. Po raz kolejny bramkę na wagę zwycięstwa i awansu strzelił Villa. Aż strach pomyśleć, co Hiszpanie zrobiliby bez skuteczności tego zawodnika. W półfinale rywalem była niemiecka maszyna, która wcześniej rozbiła Argentynę i Anglię. Tym razem jednak musiała uznać wyższość mistrzów Europy, którzy od pierwszych minut narzucili swój styl gry. Byli znacznie lepszym zespołem i po raz kolejny odnieśli skromne zwycięstwo 1:0. Tym razem bramkę zdobył Puyol. Jak zatem widać droga Hiszpanów łatwa nie była. Zasłużyli na finał, pokonali bowiem tak solidne ekipy jak Portugalia i Niemcy. Warto jednak zaznaczyć, iż w każdym z tych spotkań wygrali minimalnie. Na minus zatem należy zaznaczyć skuteczność, o ile problemów z tworzeniem akcji nie ma, o tyle z ich wykończeniem nie jest już tak łatwo. Nie zmienia to faktu, że mistrzowie Europy nadal grają ładną piłkę, która może się podobać. Wydaje się więc, że ten team nie pogubił swojego stylu gry, a do ładnej piłki dodał jeszcze solidność i zespołowość , które są kluczowe na takiej imprezie.
Sytuacja kadrowa Hiszpanów jest bardzo dobra. Trener ma do dyspozycji wszystkich kluczowych zawodników i najpewniej zdecyduje się na taka jedenastkę, która wybiegła w meczu z Niemcami. Prawdopodobny skład (4:2:3:1)
Casillas - Ramos, Pique, Puyol, Capdevila - Busquets, Xavi, Xabi Alonso, Iniesta, Pedro – Villa
Holandia w wielu głównych imprezach stawiana była zawsze w roli faworytów, jednak nigdy nie była w stanie utrzymać odpowiedniego poziomu gry przez cały turniej. Taka właśnie sytuację mieliśmy na ostatnim Euro, kiedy to po fantastycznej grze w początkowych meczach przyszła zadyszka w konfrontacji z Rosją. Wówczas Oranje pożegnali się z turniejem, choć grali pięknie i widowiskowo. Od tamtego czasu jednak drużyna znacznie się skonsolidowała i w dużej mierze postawiła na efektywność. Dzięki skutecznej, aczkolwiek nie zawsze pięknej, grze udało się pewnie awansować na mundial bez żadnej porażki. Ponadto Pomarańczowi nie przegrali od blisko dwóch lat i liczą na to, że jeszcze tę serię wyśrubują. W zespole znajduje się wielu fantastycznych zawodników na czele z Robbenem oraz Snejderem. Nieco mniej widoczny jest Van Persie, jednak nie można zapominać o jago skuteczności sprzed mundialu. Bez wątpienia jest to zatem team, który ma wszelkie predyspozycje, aby być w ścisłej światowej czołówce. Czy jednak uda się wywalczyć tytuł ?
Oranje trafili do solidnej gru, z której jednak awans wywalczyli bez żadnego problemu. Odnieśli komplet zwycięstw pokonując kolejno Danię (2:0), Japonię (1:0) oraz Kamerun (2:1). Mimo kompletu punktów drużyna była krytykowana za styl i grę niezbyt ładną dla oka. Faza grupowa przeszła więc dość gładko i bez większych niepokojów. Udało się również pokonać w meczu praktycznie o nic Kamerun. Okazało się również, że Holendrzy wyciągnęli wnioski z poprzednich imprez i nie chcą, aby kojarzono ich ze zdaniem „grają jak nigdy, przegrywają jak zawsze”. Wyraźnie można było dostrzec postawienie nacisku na efektywność , momentami kosztem piękna gry.
Pierwszym rywalem w fazie pucharowej byli Słowacy. Mecz również nie należał do ładnych, a Oranje mieli momentami sporo szczęścia. Ostatecznie wygrali 2:1 i mogli cieszyć się z awansu. W kolejnym pojedynku mierzyli się z Brazylią i wydaje się, że ich zwycięstwo było jedną z większych niespodzianek na tym turnieju. Po pierwszej połowie nic nie wskazywało na to, że uda się odnieść zwycięstwo. Po zmianie stron Pomarańczowi zagrali jednak niezwykle skutecznie i po bramkach Snejdera wywalczyli awans. Już w tym momencie można było śmiało powiedzieć, że ten team ma spore szanse, aby zawalczyć o tytuł. W półfinale rywalem była największa rewelacja tego turnieju – Urugwaj. Po bardzo dobrym meczu, a szczególnie interesującej drugiej połowie, Pomarańczowi wygrali 3:2 i znaleźli się w upragnionym finale. Ta droga pokazuje, że Holandia jest zespołem poukładanym, który potrafi grać skutecznie. Zawodnicy prezentują zarówno w klubach, jak i w reprezentacji świetną formę.
Warto zaznaczyć, że Holendrzy grają niezwykle ostro. Mają na swoim koncie najwięcej fauli i kartek. Z drugiej jednak strony strzelili aż dwanaście bramek i tutaj ustępują tylko Niemcom. Poza tym zaledwie w jednym spotkaniu trafili tylko raz, w każdym innym skuteczność była lepsza. Hiszpanie dla kontrastu zdobyli siedem bramek i tylko raz trafili więcej niż raz. To powoduje, iż wprawdzie obie ekipy preferują ofensywna piłkę, to jednak ich podejście taktyczne do meczu może być nieco inne.
Również i Holendrzy, tak jak Hiszpanie, nie mają problemów kadrowych. Do składu wracają bowiem nieobecni w półfinale Nigel de Jong i Gregory van der Wiel. Prawdopodobna jedenastka :
Stekelenburg - Van der Wiel, Heitinga, Mathijsen, Van Bronckhorst - Kuyt, Van Bommel, De Jong, Robben, Sneijder - Van Persie
Przed nami zapewne fantastyczne widowisko. Obie drużyny mają sporo argumentów, które mogą okazać się decydujące, w każdej z nich znajdują się również świetni zawodnicy. Poza rywalizacją o tytuł mamy jeszcze inną – o koronę króla strzelców. Zarówno Villa jak i Snejder mają bowiem po pięć bramek. Wydaje się, że będziemy świadkami twardego meczu i przede wszystkim każda z ekip zagra szczelnie w defensywie. W kontekście jakości gry i siły składu wydaje się, że nieco więcej szans mają Hiszpanie. To jednak finał i tutaj mogą zadecydować niuanse. Spodziewam się dobrego i wyrównanego meczu, a którym do rozstrzygnięcia może być potrzebna dogrywka lub nawet rzuty karne. Typ X, Typ Under
Edytowany przez: paczanga, w: 2010/07/10 20:36
Edytowany przez: paczanga, w: 2010/07/10 20:37
|