Rys Historyczny
Grand Prix Węgier to jeden ze starszych wyścigów. Pierwszy odbył się jeszcze w 1936 roku. Wówczas na obiekcie o długości 3.1 mili niedaleko Budapesztu i przy ogromnym tłumie ścigali się zawodnicy Mercedesa, Auto Union oraz Ferrari. Niestety ze względów politycznych i szybkiego wybuchu II Wojny Światowej przez kolejne pół wieku ta impreza się nie odbywała. „prawdziwe” Grand Prix Węgier zaliczane do wyścigów formuły 1 odbyło się w roku 1986. Od razu zaliczane było za jeden z głównych wyścigów sezonu. Warto zaznaczyć, iż była to pierwsza tego typu impreza za tzw. Żelazną Kurtyną. Na pierwszy wyścig na torze Hungaroring przybyło aż 200 000 kibiców, choć ceny były dość wysokie.
Jest to obiekt, na którym swoje pierwsze zwycięstwa w karierze odniosło kilku znanych kierowców. W roku 1993 triumfował tutaj Damon Hill, dziesięć lat później po raz pierwszy górą był Fernando Alonso. W 2006 roku pierwszy triumf święcił Jenosn Button. Warto zaznaczyć, iż jest to tor, na którym swój debiut zaliczył jedyny Polak w formule 1 – Robert Kubica.
W ostatnich latach najlepiej prezentował się tutaj Lewis Hamilton, który triumfował w sezonie 2007 oraz przed rokiem. Najwięcej jednak triumfów na swoim koncie ma Michael Schumacher, który na Węgrzech na najwyższym stopniu podium stawał czterokrotnie. Drugi w historycznej hierarchii jest trzykrotny zwycięzca Ayrton Senna.
Tak prezentuje się lista zwycięzców z ostatnich lat :
2009 Lewis Hamilton
2008 Heikki Kovalainen
2007 Lewis Hamilton
2006 Jenson Button
2005 Kimi Raikkonen
2004 Michael Schumacher
Tor
Hungaroring to tor wyjątkowy. Jako pierwszy powstał bowiem z krajach Bloku Komunistycznego, co na tamte lata było pewnym ewenementem. Pomysłodawcą wyścigu w tej części świata był Bernie Ecclestone. Początkowo chciał on jednak zorganizować zawody z Związku Radzieckim, Jugosławii albo Chinach. Ostatecznie jednak negocjacje z tymi krajami nie przyniosły rezultatów i zdecydowano się na Węgry.
Podjęto decyzję, że wyścig zorganizowany będzie na zupełnie nowym obiekcie, choć początkowo analizowano możliwość toru ulicznego. Ostatecznie postawiono na odległą od Budapesztu Dolinę Trzech Źródłem, która ulokowana była w pobliżu autostrady, co zapewniało szybko dojazd dla licznych sympatyków formuły 1. .Obiekt zaprojektował Istvan Papp i wyróżnia się on tym, iż niemalże z każdego miejsca widać znakomitą większość obiektu (80%). Stąd kibice mogą śledzić całość rywalizacji. Tor wybudowano w przeciągu ośmiu miesięcy i już na pierwszej imprezie pojawiło się aż 200 000 kibiców. Dość powiedzieć, iż wówczas bilety kosztowały naprawdę sporo i przewyższały średnie wynagrodzenie na Węgrzech. Miłym akcentem dla Polaków jest fakt, iż w roku 2009 wybudowano dodatkową trybunę, której patronem został Robert Kubica - Kubica Grandstand.
Informacje :
Nazwa: Hungaroring
Położenie: Budapeszt
Data utworzenia: 1985
Pierwsze GP: 1986
ilość rozegranych GP : 24
Dane techniczne:
Długość toru: 4,381 km
Ilość okrążeń: 70
Dystans: 306,663 km
Rekord okrążenia: Michael Schumacher 1:19.071 (2004)
Kierunek : zgodnie ze wskazówkami zegara
Na pełnym gazie: 53% dystansu okrążenia
Zużycie hamulców: wysokie
Ilość zakrętów: 14 [8 prawych, 6 lewych]
Najdłuższy odcinek prostej: prosta startowa - 788,9 metrów
Najdłuższy odcinek na pełnym gazie: 770 m [11 sekund]
Układ toru
Hungaoring to trudny obiekt w kontekście odpowiedniego ustawienia bolidu. Na długich zakrętach potrzebna jest bardzo dobra przyczepność z przodu, jednak i stabilność z tyłu. Ponadto ze względu na nierówności oraz często wysokie temperatury niełatwo jest odpowiednie ustawić i wyważyć bolid. Temperatiry w połączeniu z trudnymi technicznie zakrętami są bardzo wymagające dla opon, których zużycie może być bardzo wysokie. Tor jest wąski oraz kręty i często „ubrudzony”. Z reguły potrzeba sporo czasu, aby nawierzchnia uzyskała odpowiednią przyczepność, głównie z racji tego, że jest on nieczęsto używany.
Na torze jest praktycznie jedna prosta i to niezbyt długa. Poza nią jeździ się praktycznie na samych zakrętach, co jest męczące fizycznie i psychicznie. Kierowca musi być skoncentrowany cały czas i ma niezwykle mało możliwości na odprężenie i ewentualną regenerację energii. Kluczowy wydaje się być 14 zakręt. Jest on bardzo długi i to właśnie tutaj można zyskać lub stracić sporo czasu. Kluczowe jest ustalenie odpowiedniego toru jazdy, który może być zmienny w zależności od zużycia opon.
Nie jest to szczególnie widowiskowy obiekt. Z racji kształtu wyprzedzanie jest tutaj niezwykle trudne, możliwe praktycznie tylko na końcu prostej startowej. Często jesteśmy świadkami swoistych „procesji”, Kiedy to wolniejszy kierowcy zatrzymuje kilku znacznie szybszych. W tym kontekście olbrzymie znaczenie ma odpowiednia strategia pit stopów oraz kwalifikacje i od tych elementów będzie zależało bardzo wiele.
Robert Kubica na Węgrzech
Dla Roberta Kubicy jest to wyjątkowo wyścig. To tutaj debiutował w ramach Formuły 1. Na tym obiekcie ma również własną trybunę i tradycyjnie już zawsze dopinguje go wielu Polaków. Z racji bliskiej odległości jest to dla polskich kibiców jeden z najbardziej ulubionych wyścigów, a Robert wielokrotnie podkreślał, iż czuje się tutaj prawie jak w domu.
W swoim inauguracyjnym wyścigu Robert Kubica startował z dziesiątej pozycji i całe zawody ukończył na dobrym siódmym miejscu. Po wyścigu okazało się jednak, że jego bolid był o dwa kilogramy za lekki i Polaka zdyskwalifikowano. Powodem okazała się być gaśnica, która podczas zawodów uszkodziła się i opróżniła co wpłynęło na wagę bolidu. W kolejnym sezonie Robert startował z siódmej pozycji i wyścig zakończył na piątym miejscu. Wówczas do zwycięzcy, Lewisa Hamiltona, stracił 48 sekund. Rok później, w sezonie 2008 było nieco gorzej. Wprawdzie w kwalifikacjach Polak był czwarty, to jednak wyścig ukończył na pozycji ósmej. Przed rokiem wyścig na Hungaroring był dla Roberta 50 w karierze. Rozpoczął zawody z odległej 19 pozycji, w końcowych rozrachunku był jednak trzynasty. Był to jak do tej pory najsłabszy jego występ w Grand Prix Węgier, co było Spowodowane problemami z bolidem. Teraz wszyscy liczą, że ponownie uplasuje się on w szerokiej czołówce, szczególnie, iż ostatnio w Niemczech, zaprezentował się z dobrej strony.
Treningi
W piątek tradycyjnie już odbyły się pierwsze sesje treningowe. Poprzednie wyścigi pokazały nam, że nie mają one generalnie zbyt wielkiego przełożenia na rezultaty z kwalifikacji i samego wyścigu. Kilkakrotnie bowiem dominujące w całej stawce Red Bulle prezentowały się podczas treningów słabo. Inaczej było jednak na pierwszej piątkowej sesji. Tutaj zarówno Sebastian Vettel jak i Mark Webber byli wyraźnie najszybsi. Dla nas bardzo dobrą wiadomością jest fakt, iż za nimi uplasował się Robert Kubica. Do liderującego Vettela kierowca Renault stracił ponad sekundę. Za pierwszą trójkę uplasowali się Jenson Button oraz Rubens Barrichello. Zastanawia słaba postawa ferrari. Fernando Alonso był siódmy, z kolei Massa dopiero dwunasty.
W podobnych warunkach atmosferycznych (temperatura 25 stopni) rozegrana została druga sesja treningowa. Po raz kolejny najszybszy był kierowca Red Bulla Sebastian Vettel, który w najlepszym okrążeniu osiągnął czas 1:20.087. Tym razem znacznie lepiej zaprezentował się zwycięzca sprzed tygodnia Fernando Alonso. Hiszpan był drugi i do lidera stracił blisko 0.5 sekundy. Trzecią lokatę wywalczył Mark Webber, z kolei czwarty był Felipe Massa. Jak zatem widać, całą czołówkę opanowali kierowcy rad Bulla oraz Ferrari. Niespodziewanie piąty czas uzyskał Witalij Pietrov, za którym uplasowali się Lewis Hamilton oraz Robert Kubica. Polak był więc siódmy, a najlepszym czasem, który uzyskał było 1:21.375.
Trzecia, sobotnia, sesja treningowa odbyła się przy dobrych warunkach atmosferycznych. Wprawdzie w nocy nad Hungaroringiem padało, to jednak przed południem wszystko było w jak najlepszych warunkach. Tym razem po raz kolejny żadnych szans rywalom nie dali kierowcy Red Bulla. Zarówno Mark Webber, jak i Sebastian Vettel byli zdecydowanie najszybsi. Trzecią lokatę, ze stratą blisko sekundy, uzyskał zwycięzca sprzed tygodnia Fernando Alonso. Nas cieszy dobra postawa Roberta Kubicy, który wyprzedził Felipe Massę oraz Lewisa Hamiltona i uplasował się tuż za najlepszą trójką. Na uwagę zasługuje słaby czas Michaela Schumachera, który na ostatnim treningu był dopiero dwunasty. Zaskakuje z kolei dobra postawa Pietrova, który wykręcił siódmy czas.
Treningi pokazują nam, iż najszybsi są kierowcy Red Bulla, za którymi plasuje się zespół Ferrari. Dobre czasy osiągał również Robert Kubica, co pozwala z optymizmem spoglądać na kolejne zmagania. Prawdziwym sprawdzianem zarówno dla Polaka, jak i innych kierowców będą kwalifikacje.
Kwalifikacje
Pierwsza część kwalifikacji w dużej mierze pokrywała się z wynikami osiąganymi na ostatnim treningu. Bezsprzecznie najszybsi byli kierowcy Red Bulla, którzy bez większych problemów wykręcili najlepsze czasy. Pierwszy był Sebastian Vettel, tuż za nim uplasował się Mark Webber. Bardzo dobrą dyspozycję potwierdził Robert Kubica, który tę sesję zakończył na bardzo wysokim, trzecim miejscu. Za Polakiem uplasował się Nico Rosberg oraz dwójka kierowców Ferrari. Tradycyjnie już w tej części odpadli kierowcy nowych zespołów oraz Kamui Kobayashi z Saubera. Przez pewien czas poza Q2 znajdował się Michael Schumacher, ostatecznie jednak w samej końcówce zapewnił sobie miejsce w najlepszej szesnastce.
Q2 obfitowała w kilka poważnych niespodzianek, jednak nie w czołówce. Tutaj wszystko pozostało bez większych zmian. Duet Red Bulla po raz kolejny zaprezentował się fantastycznie. Tym razem najszybszy był Mark Webber, za którym uplasował się Sebastian Vettel. Na trzeciej pozycji znalazł się Fernando Alosno. Dość niespodziewanie tuż za podium znalazł się Witalij Pietrov. Robert Kubica był siódmy. Największymi przegranymi tej części kwalifikacji byli Michael Schumacher oraz Jenson Button, którzy niespodziewanie nie awansowali do decydującej Q3.
Trzecia, decydująca część kwalifikacji upłynęła ponownie pod znakiem dominacji Red Bulla. Tym razem fantastycznie pojechał Sebastian Vettel, który zszedł poniżej 1.19 sekund i po raz czwarty z rzędu wywalczył pole position. Tuż za nim uplasował się Mark Webber. Drugą linię tworzą kierowcy Ferrari – Fernando Alonso oraz Felipe Massa. Z dobrej strony zaprezentował się piąty Lewis Hamilton. Robert Kubica długo nie pojawiał się na torze, a w samej końcówce dwa szybkie okrążenia nie wyszły Polakowi najlepiej. Ostatecznie uplasował się na miejscu ósmym. Niespodziewanie , po raz pierwszy w tym sezonie, lepiej pojechał Witalij Pietrov, który wykręcił siódmy czas.
Lista startowa :
1. linia:
S.Vettel (Red Bull) 1:18.733
M.Webber (Red Bull) 1:19.184
2. linia:
F.Alonso (Ferrari) 1:19.987
F.Massa (Ferrari) 1:20.331
3. linia:
L.Hamilton (McLaren) 1:20.449
N.Rosberg (Mercedes) 1:21.082
4. linia:
W.Pietrow (Renault) 1:21.229
R.Kubica (Renault) 1:21.328
5. linia:
P.de la Rosa (BMW Sauber) 1:21.411
N.Hulkenberg (Williams) 1:21.710
6. linia:
J.Button (McLaren) 1:21.292
R.Barrichello (Williams) 1:21.331
7. linia:
A.Sutil (Force India) 1:21.517
M.Schumacher (Mercedes) 1:21.630
8. linia:
S.Buemi (Toro Rosso) 1:21.897
V.Liuzzi (Force India) 1:21.927
9. linia:
J.Alguersuari (Toro Rosso) 1:21.998
K.Kobayashi (BMW Sauber) 1:22.222
10. linia:
T.Glock (Virgin Racing) 1:24.050
H.Kovalainen (Lotus) 1:24.120
11. linia:
J.Trulli (Lotus) 1:24.199
L. di Grassi (Virgin Racing) 1:25.118
12. linia:
B.Senna (HRT F1) 1:26.391
S.Yamamoto (HRT F1) 1:26.453
Prognozy
Sytuacja przed niedzielnym wyścigiem jest praktycznie identyczna jak przed tygodniem. Po raz kolejny, do czego mogliśmy się już przyzwyczaić, pole position wywalczył kierowca Red Bulla. Dla Sebastiana Vettela jest to siódme w tym sezonie i czwarte z kolei pierwsze pole startowe. Wyrasta ona zatem na zdecydowanego faworyta do końcowego sukcesu. Wydaje się, że jedynym rywalem, którego powinien się obawiać jest jego kolega z zespołu Mark Webber. Wystartuje on z tej samej linii, z pozycji drugiej. W trakcie kwalifikacji jeździł on nieco wolniej, jednak o kolejności powinien zadecydować start, który tradycyjnie jest niezwykle istotny. Wszystko wskazuje więc na to, że jeżeli kierowcy Red Bulla nie popełnią błędu i nie pojawią się nieprzewidziane okoliczności, to powinni sięgnąć po dublet. Reszta stawki wyraźnie bowiem odstaje. Na dwóch kolejnych miejscach uplasowali się kierowcy Ferrari. Wprawdzie przed tygodniem to oni byli górą, teraz jednak Red Bulle wydają się zbyt szybkie, aby ustąpić pola. Problemy z włączeniem się do walki o czołowe lokaty będą mieli pozostali kierowcy. Warto jednak zwrócić uwagę na Lewisa Hamiltona. Brytyjczyk wykręcił piąty czas i zapewne od pierwszej sekundy rozpocznie pogoń nad resztą stawki.
Hungaroring to trudny technicznie tor, na którym o wyprzedzanie bardzo trudno. Decydujący powinien być więc start. Jeżeli nic na początku się nie wydarzy, to najbardziej realnym scenariuszem jest szybki odjazd Red Bulli od reszty stawki. Tradycyjnie już istotną rolę odegra strategia podczas pit stopów. Przy takiej przewadze jednego zespołu, może nie mieć ona jednak większego znacznie w kontekście pierwszych lokat. Nie sposób wykluczyć tego, iż znaczna część kierowców przyjedzie w takiej kolejności, jaką zajęli podczas Q3. Robert Kubica będzie miał wielkie problemy z poprawą swojej pozycji. Z jednej strony bowiem będzie rywalizował z Pietrovem, który na Węgrzech jeździ szybko, z drugiej, o czym była już mowa, jest to niełatwy do wyprzedzania tor.
Warto zaznaczyć jednak, iż formuła 1 jest często nieprzewidywalna. Sebastian Vettel przed tygodniem również wywalczył pole startowe, jednak zawody zakończył na miejscu trzecim. Powszechnie wiadomo, iż „iskrzy” pomiędzy kierowcami Red Bulla i zapewne obaj będą chcieli w niedzielę wygrać. W tym kontekście wiele na torze może się wydarzyć.
Tylko zalogowan użytkownicy mogą komentować materiały .
Proszę zaloguj się lub zarejestruj.